Stronę tę dedykuję wszystkim, którzy zdecydowali się mnie dziś odwiedzić- najdroższym przyjaciołom, czytelnikom moich wierszy i artykułów, publikowanych w prasie drukowanej i w internecie, w końcu przypadkowym przechodniom, którzy mimochodem, z ciekawości odwiedzili moje strony.Zapraszam do wspólnego wędrowania przez Świat- ten wewnętrzny, osadzony głęboko w mojej duszy i ten zewnętrzny- przemierzony tysiącami kroków i zarejestrowany błyskiem flesza. Mam nadzieję, że odnajdziecie tu kawałek swojej własnej przystani i będziecie pragnęli wracać częściej do mojego wirtualnego Domu.
<
wigilia na wiarę. od ryby po grecku i niemego karpia, od kutii i grochu z kapustą. od historii dłubanej latami w starożytnych księgach, od czasu, gdy naiwne dziecko ma więcej radości niż sceptyczny dorosły. od ducha wspólnej kolędy w powietrzu i zapachu przypraw.
nie uczestniczę w sporze o istnienie Boga; nie kłócę się o prawdę. wiara jest punktem odniesienia; kierunkiem w drodze do szczęścia. nie szukam jedynej twarzy Boga, raczej patrzę w oczy każdej z nich. jeśli wigilia jest jedynie tradycją, chrześcijaństwo umarło tysiące lat temu.
wigilia na wiarę w człowieka. w dobro ludzkiej natury, w czas przebaczenia i duchowej odnowy. wigilia na wiarę w pomocną dłoń, gdy się upadło- by powstać.
wigilia to chwila prawdy. przed samym sobą żadne kłamstwo nie ma prawa się ukryć. wigilia na wiarę w nadzieję, że wciąż trwa cud przemiany;
bóg bez człowieka, byłby nikim- samym sobą w swojej samotności bytu. człowiek bez boga jest jak strącona łódź, bez wiatru w żaglach; zostawiony bez opieki na pohybel losu.
wigilia na wiarę modlitwy. wiarę od słowa do słowa; od nowa.
Spotkajmy się na Szlaku!

Ciągnie Cię do zieleni, Błękitu, do gór, gdzie bliżej słońca, bliżej Nieba, bliżej Raju. Ciągnie cię do Nieznanego. Kuszą gesty, twarze, słowa.Kuszą przestrzenie nie do ogarnięcia- nic na wyciągnięcie ręki. Wędrowcą się nie staje. Wędrowcą się jest.
Między Przysłupiem a Nowica spotykasz staruszkę, która rąbie drzewo. Zamieniasz parę słów, pomagasz ułożyć polana w gustowny stos. Staruszka zaprasza cię do siebie, częstuje paczami i herbata z miodem. Kozły beczą. Wiatr kołysze się pod strzechą.
Stopy bolą, nieprawdaż? Pełno na nich odcisków i zadrapań. Blizn trochę. Od kamienia, który wpadł ci do buta zrobił się niemały otwór w pięcie. Pożyczasz opatrunek od wędrowcy, który wita cię radosnym pozdrowieniem. I jakoś radośniej w sercu. I ból nieco mniejszy. I świat bardziej Błękitny.
Rozbijasz namiot w lesie, wschłuchujesz się w odgłosy sów i nietoperzy. Wyciągasz organki, zaczynasz grać sobie tylko znaną melodię. Księżyc przygląda Ci się badawczo.
Wędrówka podniebna, błękitna, zielona. Wytyczona przez przypadek. Uniżona do chleba z masłem i tłustej konserwy tyrolskiej. Wędrówka jaką pamięć zakreśliła w Pamięć.
Do zobaczenia na szlaku, gdzieś Między znajdzie się miejsce dla Ciebie.
POPIERAM

UWAGA! Wydarzenia w kalendarzu są traktowane jako “planowane” i nie są zobowiązujące. Aktualizacja co najmniej raz w tygodniu!























