Spelnily sie Twoje marzenia.Wyjechales na wolontariat za granice. Przezyles tam sporo przygod, wiele sie nauczyles. Poznales mnostwo osob z roznych krajow.Z wieloma sie zaprzyjazniles. Ani sie obejrzales, gdy nadszedl czas powrotu. Zadawles sobie pytanie- to juz teraz? Dziwiles sie, jak tenczs szybko plynie. Pozegnales sie ze wszystkimi, wrociles do kraju…
Wrociles do swojej miejscoosci,srodowiska, rodziny. Zdales sobie sprawe, ze to juz nie ta sama miejscowosc i spolecznosc, czesto odmieniona rodzina. W gruncierzezy nic sie nie zmienilo- to ty zmieniles sie nie do poznania. Nabrales pewnosci siebie, odwagi, zaradnosci, poprawiles znajomosc jezyka obcego, stales sie bardziej tolerancyjny, otwarty a innosc. Zderznie z polska rzeczywistoscia nie bylo jednak przyjemne- znowu zczales slyszec, ze toja rodzina musi oszczedzac, aby starczylo im od pierwszego do pierwszego, otoczenie zaczelo identyfikowac cie jako kogos obcego. Zagraniczny pobyt zrobil swoje. Dowiedziles sie, ze Twoja najlepsza przyjaciolkawyszla za maz. Zdziwles sie, bo miala zaledwie 20 at, podejmujac te decyzje. Stwierdziles, ze potrzebujesz czasu, by z powrotem wrocic do normalnego swiata. Do ludzi. Do realiow.
A realia wcale ie sa taie optymistyczne. Jesli wyjechales na wolontriat zaraz po szkole sredniej (przypadki sporadyczne), mozesz rozpoczac studia po powrocie. Znacznie wbogaciles slownictwo jezyka obcego, teoretycznie masz wieksze szanse dostania sie na wymarzony kierunek studiow. Teoretycznie, poniewaz w polskich szkolach wciaz jeszcze wymagana jest wiedza encyklopedyczna- znajomosc pojec, faktow historycznych, wydarzen, nazwisk, wzorow matematycznych jasno sformulowanych definicj- nauczenie sie tych recy zpewnoscia nie miales czasu za granica. Byles tam raczej skoncentrowany a uczeniu sie jezyka, co znacznie ulatwialo kontakt, uzywales zycia towarzyskiego (zwlaszcza, jesli w miejscowosci z ktorej pochodzisz w Polsce zycie towarzyskie koncentrowalo sie glownie wokol jednego baru i konczylo sie o szesnastej, zachlystywales sie obc kultura. Po powrocie z wolontariatu,a sczegolnie wolontariatu dlugoterminowego, zapomniales to,czego nauczyles sie w szkole sredniej- trzymajac sie opinii, ze wieza nie odswiezana odchodzi w zapomnienie….A wiec zaczales sie denerwowac, stresowac, czesto dochodzilo do napiecw rodzinie, a oni widzac to stwierdzili, ze wolontariat przynioslCi wiecej szkody niz pozytku.
Jesli wyjechales na wolontariat w trakce studiow (i wziales urlop dziekanski naswoje uczelni)masz teraz szanse powrotu a uclnie. Kolezanki zazdroszcza Ci Twojej zagranicznej przygody- wszyscy uwazaja, ze dorobiles sie na swoim wyjezdzie majatku. Tlumaczysz, ze to byl w o l o n t a r i a t , , ze nie zarabiales zadnych pieniedzy- a oni stukaja sie w czolo- za granice wyjezdza sie na zarobek!!!Na uczelni masz egzamin zjezyka obcego, czujesz sie zdecydowanie i pewnie, nie stresujesz sie myslac ze zdasz wysmiewicie. Okazuje sie, ze oblewasz- egzaminy sprawdzaja bowiem wiedze glownie gramatyczna, ze segolna dbaloscia o szczegoly, a Ty za granica strales sie byc komunikatywny,a nie poporawny. Wszyscy sie dziwia, ze powinela Ci sie noa, a i ty sam nie mozesz w To uwierzyc. Upijasz sie do nieprzytomnosci- tyle Ci pozotalo.
Jesli wyjechales na wolontriat po studiach jestes, niestety, w najgorszej sytuacji. Wszyscy oczekuja od Ciebie samodzielnosci, stabilizacji, pytaja o plany a przyszlosc. A ty nie potrafisz odpowiedziec. Jesli mieszkasz w malej miejscowosci, idzieszdo znajomej szkoly z pytaniem o jakis akat. Dyrektor rozklada bezrdnie rece- nie ma pracy. Jestez zalamany. Pytasz znajomych, zy wiedza o jaiejs nie obsdzonej posadzie. Znajomi obsadili je lasnymi dziecmi- takie czasy. Masz wyzsze wyksztalcenie, dyplom magistra- perspektywaodwiedzenia Urzedu Pracy wydje Ci sie nie do przyjecia. Zycie zmusza Cie jednak do podjecia takiego kroku. Stajesz w kolejce bezrobotnych- miedzy matka trojga dzieci po podstawowce i bylym mechanikiem samochodowym.Wstyd Ci, ze po tylu latach studiow i olbrzymim zaangazoaniu spolecznym znajdujesz sie w grupie tych, ktorzy maja problemy ze znalezieniem zajecia. Zasilku nie otrzymasz- praca wolontariusza nie jest ciagle wliczan w okres pracy, niky nie placi za Ciebie ZUS-u. Aby dostac pieniadze musisz pzepracowac rok- tylko kiedy miales to zrobic? I gdzie?Jesli masz bogatych rodzicow- pozostajesz na ich garnuszku.Jesli nie- idziesz d opieki spolecznej po zasilek.
Czytajac tekst zapewne przeraziles sie. Moze nawet nabrales wiekszego dystansu do uczestniczenia w akcji Wolontariat Europejski. Lecz tak naprawde nie jest to problem T w o j e g o p o b y t u z a g r a n i c a. Jest to raczej problem s p o l e c z n y. Co gorsza nikt znaszyc rzadzacych nie stara sie preciwdzialac tej sytuacji- koncentrujemy sie nazmniejszaniu inflacji, poprawieniu stanu finansow publicznych panstwa, czesto zapominajac o Czlowieku. Ministrowe dziwia sie, zetylu mlodych naukowcow opuscza Polsk,szuk pracy za granica. Politycy udaj, ze nie wiedza co sie dzieje. Podczas spotkania bylych wolontariuszy (bylo to drugie spotkanie w historii istnienia Narodowej Agencji programu ‘Mlodziez’)czesto padala obawa mlodych ludzi przed zagrazajacym im bezrobociem, brakiem odpowiednich zabezpieczen socjalnych, rozwiazan, ktore moglyby pomoc wolontariuszowi odnalezc sie w trudnej rzecywistosci. Tymczasem czesto jest tak, ze organizacja wysylajaca nie interesuje sie wolontariuszem po powrocie, nie wie co sie z nim pozniej dzieje. Trudno zmienic te sytuacje jaimis prawnymi wytycznymi/ Stad tez wielu b. wolontariuszy, ale takze wielu mlodych ludzi w Polsce podejmuje decyzje o opusczeniu kraju. W rozmowie ze starsza kobieta na jednym z przystankow autobusowych na Mazurach uslyszalem opinie, ze ‘ojczyzna to nie to miejsce, gdzie sie urodziles, ale to miejsce, ktore daje Ci chleb’ Jest w tym sporo racji. Ojczyzna nie moze byc miejsce, ktore pozbawia Cie godnosci, ojczyzna nie moze byc miejsce, wktorymczujesz sie podle, bez szans i perspektyw na lepsze jutro.
W 1988 roku pracowalem w Osrodku Badania Opinii Publicznej w Warszawie. OSRODEK ZECIL MI RZEPROWADZENIE BADAN NA GRUPIE MLODYCH LUDZI W WEKU OD 18 DO 26 ROKU zycia. 78 procent bdanych stwierdzilo, ze Polska potrebuje okolo 50 lat, by stac sie w iare n o r m a l n y m krajem.
Pytanie, ktore postawilem na poczatku artykulu jest pytaniem otwartym. Co dalej wolontariuszu?
Jesli masz uklady,mozes z nich skorzystac. Jesli masz pieniadze, mozesz kupic sobie iejsce pracy.
A jesli chcesz byc uczciwy? Co mozesz zrobic? Jestes mlody i m o b i l n y- nie ograniczaj sie do wlasnej miejscowosci, szukaj szansy w calej Polsce, uzywajac internetu, korzystajacz poczty pantoflowej, regionalnych biur pracy. Sa pzypadki, ze zdesperowani mlodzi ludzie zakladali stowarzysznia- pozniej zyli od szkolenia do szkolenia. Mieli zapewnione jesdzenie i mieszkanie, czasem inne rozrywki. Ale jest tez coraz wiecej osob, ktore probuja zalatwic sobie wizy amerykanskie i angielskie i uciec z Polski- byleby dalej od miejsca, ktore stanwi zagrzoenie.
Niedlugo wejdziemy do ii Europejskiej- od maja 2004 roku m.in. w Anglii Polacy bede mogli normalnie pacowac. Ale czy starczy miejsc w samolotach, autokarach, pociagach,ktore zaczna zmierzacw tamtym kierunku?
Dzisiaj nie czas na optymizm.