Nie tak miało być

Dotknij mnie- pod palcami poczujesz rzep uschły,
wilgoć wieczoru i poranka, tętno
kamieniołomu miasta, oddech stepowej pustki,
tych którzy już nie żyją, lecz których pamiętam.

Dotknij mnie- a poczujesz pod czubkami palców
wszystko to, co istnieje poza mna, beze mnie,
co nie wierzy mnie, mojej twarzy, memu paltu,
wpisując nas w swój bilans zawszepo stronie ujemnej.
(Josif Brodski, ***)

Świat widziany z perspektywy peronu. Świt odbijający się od torów kolejowych, postukiwania młotników, raz po raz zachrypnięte odpowiedzi spikerki: “Pociąg pośpieszny do Olsztyna wiedzie na …”, pochrząkiwanie sklepikarek, pobudka dla bezdomnych. Pan władza patrzy. Pan władza zaraz wylegitymuje. Albo zacznie bić, bo pałka nie może przecież nie wykonywać swoich obowiązków. Poczekalnia to jedna mała noclegownia. Człowiek w wieku około pięćdziesięciu lat w niebieskiej czapce z daszkiem wyciera smarki rękawem swojej kufajki. Oczy czerwone jak zachodzące słońce, ręce przeciążone ziemią i życiem. Obok mężczyzna starszy trochę bez przerwy przewraca się z boku na bok. Usta mu się same otwierają. Pokaż języczek, o, juz dobrze, piękny ma Pan języczek, panie Kaziu czy jak tam masz w ogóle na imię. Piękny, ale chyba gorączka panie Kaziu? Albo kac, panie Kaziu. Wina by się wypiło, wiśniówki jakiej, co? A ja panu, panie Kaziu- takiego…!

Czytam dziennik Ishtar. Drobno zadrukowane kartki papieru… Przedzieram się przez gąszcz myśli. Dopiero piąta trzydzieści. “Pociąg pospieszny do Olsztyna wjedzie…” Wjeżdza. Ogromna maszyna porwała mi dwie kartki z myślami Ishtar, uderzyła w nie, poniosła gdzie pieprz… A przecież coś mi podpowiadało, żeby nie kłaść luźno kartek, ale co tam, nie posłuchało się i…

Około siódmej piętnaście młody człowiek siada w przejściu podziemnym, wyciąga gitarę i śpiewa:”Ale to juz było…” Ziewam. Nie tak przecież miało być…

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*