No Picture

13/02/11

13th February 2011 admin 0

Drzwi do kościoła ksiądz otwiera na godzinę przed mszą. To czas dla tych, którzy wolą modlić się w samotności, z jakichś przyczyn nie chcą być częścią lokalnej wspólnoty, albo po prostu przyszli za wcześnie. Mam w sobie cząstkę każdej z tych osób- wolę modlić się w samotności, nie chcę być częścią lokalnej wspólnoty [przynajmniej nie w […]

No Picture

11/02/11

11th February 2011 admin 1

Nocą, niepostrzeżenie, przyszła zima. Nanosiła trochę świeżego śniegu, wyziębiła izbę w chałupie, ukryła szczegóły życia pod białym puchem. Zawiązała nam szaliki pod szyją, nałożyła czapki na głowy, rękawiczki na dłonie. Poranna wyprawa po wodę ze strumienia, rozpalenie w kominku, gadka przy kawie, chleb ze szprotem w sosie pomidorowym, artykuł z Wyborczej o tych, którym się w […]

No Picture

10/02/11

10th February 2011 admin 0

Wróciła wiosna. Na zewnątrz ponad dziesięć stopni powyżej zera, w domu jakby mniej. Chleb z dżemem na śniadanie. Bochenek  znika błyskawicznie. W Czarnej pieką pieczywo tradycyjnymi metodami bez dodatków spulchniaczy i środków konserwujących, choć jak przekonuje sprzedawczyni z pobliskiego sklepiku, większość z powodu niższej ceny preferuje zakonserwowany, nafaszerowany chemią chleb z Żarszyna. Piechotą, dziesięć kilometrów, do […]

No Picture

09/02/11

9th February 2011 admin 0

Gdy otworzyłem oczy zobaczyłem Agnieszkę krzątającą się przy kominku. Dziwne uczucie- być wyręczonym we własnych obowiązkach, poradzić sobie z zaburzoną rutyną codziennego dnia nie jest łatwo. Uczę się o sobie nowych rzeczy- już nie widzę w lustrze elastycznego mężczyzny, uświadamiam sobie jak bardzo przywiązany jestem do własnej rzeczywistości, do ładu i składu według własnych reguł. Jemy […]

No Picture

04/02/11

4th February 2011 admin 0

Zanim zjadłem pajdę pszennego chleba pomyślałem o Człowieku, który go upiekł. Potem, nakładając porcję masła, pomyślałem o Człowieku, który je wyrobił. W końcu smarując kromkę miodem, pomyślałem o Człowieku, który go zebrał. W jednym kęsie pszennego chleba z masłem i miodem uzbierało się treści po brzegi ust. Przez kilka godzin znosiłem martwe gałęzie przeczesując pobliski las. […]

No Picture

03/02/11

3rd February 2011 admin 0

Gdy zabrakło ciszy, uciekłem w Bieszczady. Ze starej mapy wydarłem kawałek zawieruszonej pod Otrytem przestrzeni, czmychnąłem w świat wytarty z miejskiego gwaru, z opium szeptów, z trajektorii babilońskiego bytu. Wszedłem w samotność, między wgórze a rzekę, z myszą sąsiadką i rysiem, przypadkowym gościem. Nabiłem sobie guza przy rąbaniu drzewa. Wytarłem ranę zimnym śniegiem, ze starego podkoszulka […]