04/03/11

W Bieszczadach gwiazdy świecą wyraźnie i mocno. Na południowym niebie panoszy się Panna, gwiazdozbiór tysiąca odległych galaktyk, na północy gwiazdozbiór Kasjopei i Perseusza, przez który przechodzi droga mleczna. Szczególnie okazałe są tu pełnie księżyca; moc gwiazdy jest tak silna, że wpływa na  każdą, nawet najmniejszą cząstkę przyrody ożywionej i nieożywionej, nierzadko dotykając swoim działaniem także człowieka.

Pięknie dziś. Błękitnie. Bawię się resztkami śniegu, robię notatki z zimy; wyprałem kalesony, nie będą mi już pewnie potrzebne do szczęścia. Bo idzie wiosna.

Spotkałem dziś dwa przebudzone komary, wyglądały na oszołomionych słońcem, darowałem im życie, w końcu rzadko spotyka się dwa pijane insekty o tej porze roku, zawieszonej w czasie.

Jutro wracam do swojej pustelni; przez kilka dni mój świat znów będzie się mieścił w rozmiarach snów. Duchowe rekolekcje pomagają uzupełnić niedobory uczuć, uwrażliwiają na życie. Prosta recepta na szczęście.

Spacer do Posady Górnej, potem wspinaczka na Chodak, Bieszczady potrafią wzruszyć do łez.  Wzruszenie nie do opisania w stu sześćdziesięciu słowach, nieskończoność świata na wyciągnięcie ręki.

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*